Co najbardziej kochasz w Ziemi?- The space between us

Od dziecka fascynowały mnie produkcje, w których była mowa o kosmosie. Pierwszym z filmów sci-fi był dla mnie Miś Koralgol. Podczas gdy baśnie dawno odłożyłam na półkę, miłość do science-fiction ewaluowała. Jednak wszyscy lubimy od czasu do czasu zdjąć z regału owe baśnie, znów poczuć się dziećmi i zanurzyć w świecie, gdzie dobro zawsze wygrywa. Taką opowieścią jest „The space between us”.

Akcję filmu rozpoczyna wylot załogi na Marsa, którego naukowcy badają pod kątem kolonizacji. Podczas podróży międzyplanetarnej dowódca wyprawy- Sarah Elliot- orientuje się, że jest w ciąży a rozwiązanie będzie miało miejsce na Marsie. Tak oto przychodzi na świat główny bohater- Gardner. Nie można go nazwać Ziemianinem, ale też nie ma też zielonej skóry i czułków, więc Marsjaninem nie jest tym bardziej.
Gardner to piekielnie inteligentny chłopiec, dorastający wśród najwybitniejszych naukowców w marsjańskiej bazie. Jest zagubiony w świecie, do którego nie należy i tęskni za Ziemią, którą zna tylko z ekranu komputera. Jest niezwykłym wrażliwcem- być może ze względu na trzy razy większe serce, które zna tylko grawitację Czerwonej Planety i nie jest w stanie poza nią funkcjonować. Gardnera fascynuje również opowieść o upadłym aniele, który by połączyć się z ukochaną, porzucił niebieskie zastępy i spadł na Ziemię. Marzy, by pójść w ślady anioła i również upaść na Ziemię.

„The space between us” to piękna, baśniowa opowieść o tym, że warto doceniać najmniejsze rzeczy. Gardner pokazuje, że żeby zrozumieć i odnaleźć siebie, czasami trzeba zaryzykować, zostawić to, co znane i bezpieczne. Film akcentuje także to, że dziś tak naprawdę wszyscy jesteśmy Marsjanami na swojej planecie- człowiek odchodzi od natury, pędzi za pieniędzmi, gubi gdzieś wartości, których nie da się zastąpić nowoczesną technologią. W produkcji jest miejsce na narodziny i śmierć, na humor, momenty refleksji. Cała ta baśniowa koncepcja jest okraszona futurystyczną wizją świata. Na uwagę zasługuje również soundtrack- jak na Marsjan, producenci wybrali całkiem niezłe kawałki.

Polecam wszystkim miłośnikom mieszanek wybuchowych- niewątpliwie taką jest „The space…”: Mars i Ziemia, humor i refleksja, zmyślenie i uniwersalne prawdy.

A Ty? Czy jesteś obcym na swojej planecie? Jaka jest twoja ulubiona rzecz na Ziemi?
space-between-us

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s